Czytasz
Zachwycająca FKA Twigs i długo wyczekiwane Enchanted Hunters, czyli najnowsze płytowe premiery

Zachwycająca FKA Twigs i długo wyczekiwane Enchanted Hunters, czyli najnowsze płytowe premiery

Takiego płytowego zatrzęsienia nie było już od bardzo dawna. W ubiegły piątek wyszło kilkadziesiąt świetnych i różnorodnych albumów, a część z nich zdążyliśmy już dokładnie przesłuchać. Ciekawi naszych wrażeń?

Z trudem wyselekcjonowaliśmy kilka premierowych wydawnictw, które zasługują na szczególne wyróżnienie. W naszym zestawieniu nie zabrakło współpracownika Franka Oceana, powracających dziewczyn z Enchanted Hunters czy oszałamiającej FKA Twigs. Zresztą, przekonajcie się sami!

FKA Twigs – Magdalene

Nieprzypadkowo zaczynamy od „Magdalene”, bo jak to mówią „dla takich płyt warto żyć”. Brytyjka od lat udowadniała, że utarte schematy i powtarzalność kompletnie jej nie interesują. Zamiast tego decydowała się na coraz to ciekawsze projekty, do których zalicza się także jej najnowszy długogrający krążek. Materiał powstawał przez ostatnie trzy lata, a wśród producentów FKA znaleźli się m.in. Nicholas Jaar, Oneohtrix Point Never czy… Skrillex. Powalające kompozycje, wyjątkowa wrażliwość i talent do pisania chwytliwych piosenek, które brzmią niesztampowo i świeżo. Jak dla nas – ścisła czołówka tego roku!

Alternatywna strona koncertów? Wszystko w naszym zestawieniu!

Vegyn – Only Diamonds Cut Diamonds

Na poczynania Vegyna przed wydaniem debiutanckiego albumu zwrócił uwagę DJ Carpigiani, ujmując jego kawałek w jednej z topek tygodnia. I trudno się nie zgodzić z tym, co napisał Wojtek. Pochodzący z Londynu muzyk doskonale żongluje muzycznymi gatunkami i stylami, dzięki czemu dostajemy odjazdowe kompozycje, które zapadają w pamięć i aż chce się do nich powrócić. Cowboy ALLSTAR, When I Strike czy Blue Verb… Nawet nie potrafimy wybrać ulubionego kawałka.

Enchanted Hunters – Dwunasty dom

7 lat przyszło nam czekać na drugi longplay w dyskografii tego duetu. Dziewczyny z Enchanted Hunters zdecydowały się na zupełnie inne rozwiązania od tych, które znamy z ich debiutanckiego albumu. Tym razem poszły w synth-pop mocno inspirowany tym, co najlepsze w latach 80. Jak wyszło? Wyszło świetnie to nie powiedzieć nic!

Małgorzata Penkalla i Magdalena Gajdzica po raz pierwszy śpiewają w języku polskim i używają sporo syntezatorów. „Dwunasty dom” to płytka znacznie różniącą się od folkowej „Peorii„. Arcydzieło, polska płyta roku, album bez słabych momentów – w tych słowach wcale nie ma przesady. Jeśli chcecie usłyszeć kawałki z „Dwunastego domu” na żywo, koniecznie wbijajcie do Pogłosu na koncert premierowy!

Dobre, bo polskie, czyli gdzie złapać najciekawszych rodzimych artystów!

Sprawdź też
yung lean

Andy Stott – It Should Be Us

Ta piątkowa premiera dla wielu może być dość sporym zaskoczeniem, bo artysta kazał nam czekać na nowy materiał aż trzy lata i nic nie wskazywało, że zamierza to oczekiwanie skrócić. Pod koniec sierpnia Stott zagrał na katowickim Upper Festival, czym jednak wzniecił nadzieję na nowe traczki. No i są! Typowe dla niego, surowe i przepełnione mrokiem kompozycje, które wprowadzają słuchacza w miejscami nieprzyjemny trans. Fani twórczości Brytyjczyka na pewno nie będą zawiedzeni.

LONE – Not Seeing Is A Flower 

Trzy numery, które znajdziemy na świeżutkim wydawnictwie Lone’a to prawdziwy energetyczny kopniak. Naszym ulubieńcem jest zdecydowanie „Glyphic” – rytmiczny, pełen egzotycznych wstawek numer, który dopełnia zmysłowy wokalny sampel. Breakbeat, electro i house – tego nie brakuje na „Not Seeing Is A Flower”. Dajcie sobie!

Techno, house czy elektro? Sprawdźcie naszą taneczną selekcję!

Wybór był na maksa trudny, bo świetne krążki wydali też Mount Eerie, WIKI, Moor Mother czy Lapalux. Koniecznie odpalcie i dajcie znać, co Wam najbardziej przypadło do gustu!

Zobacz komentarze (0)

Odpowiedz

Your email address will not be published.