Czytasz
Kendrick Lamar jako Nipsey Hussle i Kobe w najmocniejszej części „The Heart”

Kendrick Lamar jako Nipsey Hussle i Kobe w najmocniejszej części „The Heart”

kendrick lamar the heart

Od premiery najnowszego albumu Kendricka Lamara dzieli nas 4 dni. W końcu dostaliśmy jego przedsmak. Kenny wypuścił piątą część serii The Heart.

kendrick lamar the heart
Kendrick Lamar – The Heart Part 5

Seria The Heart to kwintesencja Kendricka

Kendrick Lamar ma z serią The Heart mocno emocjonalną więź. Pierwszy utwór spod tego szyldu ukazał się jeszcze w 2010 roku, kiedy Lamar był mało znanym newcomerem bez większego projektu na koncie. Poprzedzał on mixtape Overly Dedicated, czyli pierwszy oficjalny zbiór kawałków rapera z Compton.

Druga część The Heart pojawiła się w tym samym roku na wspomnianym mixtapie. Oparty na samplu z The Roots bit zmotywował Kendricka do uzewnętrznienia się, dzięki czemu dostaliśmy wgląd w jego mroczną duszę. Odkryliśmy również motywy, które przewijają się w jego twórczości po dziś jak dorastanie w Compton czy dywagowania nad życiem po śmierci.

2012 był dla Lamara przełomowym rokiem. To właśnie wtedy światło dzienne ujrzało good kid, m.A.A.d city. Trzy dni przed premierą tego albumu, Kendrick postanowił nagrać trzecią część The Heart. Tym razem dostał również wokalne wsparcie od swoich kumpli z TDE – na tracku udzielili się Jay Rock i AbSoul.

To Pimp a Butterfly nie zostało wyjątkowo poprzedzone kawałkiem z tej serii. Fani musieli czekać na 2017 i premierę DAMN, aby usłyszeć czwartą część The Heart. Kawałek ten był wyprodukowany przez aż czterech producentów. Oprócz mniej znanych Axlfolie i Syk Sykes w jego powstaniu udział brali także Alchemist i DJ Dahi. Kendrick uderzył tym razem w dużo bardziej agresywne tony atakując otwarcie Trumpa i przemycając nieco ukryte, ale wyczuwalne prztyczki w stronę Big Seana.

The Heart 5 – najlepszy tribute ever?

Piąta część jest bezsprzecznie najważniejszym traczkiem całego cyklu. Świadczy o tym nie tylko to, że przerwała ona prawie czteroletnią przerwę Kendricka w wypuszczaniu solowych kawałków, ale także jej rozmach i tematyka. Już od pierwszych sekund czuć, że Lamar jest w swoim duchowym trybie – korzysta nawet z efektów podobnych do tych, których używał do prowadzenia narracji na DAMN. Długa przerwa sprawiła, że lista istotnych do poruszenia wątków mocno się wydłużyła.

Kendrick Lamar z nową płytą w 2022 – co wiemy o „Mr. Morale & The Big Steppers”?

Ostatnie lata zmieniły mocno perspektywę słuchaczy Kendricka. Wiele problemów osiągnęło globalny status. Nawet te najbardziej skupione wokół społeczności osób czarnoskórych jak ruch Black Lives Matter wykroczyły poza granice USA. A przecież to tylko mały wyrywek wielkiego obrazu. Nie możemy zapomnieć przecież o globalnej pandemii czy wojnie w Ukrainie. Czy to właśnie z tego powodu Kendrick postanowił się skupić na historiach konkretnych osób? Być może.

Miłość, strata i żałoba nadszarpnęły moją strefę komfortu” pisał Kendrick w pierwszym po dłuższej przerwie komunikacie na stronie oklama. 31 marca bliski Lamarowi Nipsey Hussle został zamordowany w LA. W tym samym czasie Kendrick występował w Argentynie na festiwalu Lolapalooza, o czym nawija w drugiej zwrotce:

I’m in Argentina wiping my tears full of confusion
Water in between us, another peer’s been executed

Również Nipseyowi poświęca znaczną część końcówki utworu rapując z jego perspektywy:

Sprawdź też

As I bleed through the speakers, feel my presence
To my brother, to my kids, I’m in Heaven
To my mother, to my sis, I’m in Heaven
To my father, to my wife, I am serious, this is Heaven

Swój wyjątkowy tribute otrzymał także Kobe Bryant, z którym Kendricka łączyła wyjątkowa więź. Obaj byli ze sobą wielokrotnie porównywani i stawiani za przykład poświęcenia i oddania w drodze do perfekcji.

To właśnie Kendrickowi przypadła rola narratora w niezwykle poruszającej reklamie Nike – Kobe był twarzą firmy przez znaczną większość swojej kariery i stworzył z jej pomocą niezwykle popularną serię butów i odzieży Mamba.

Czy to najlepszy rapowy tribute ever? Ciężko to kwestionować. Pomysł na wykorzystanie technologii deep fake jest genialny w swojej prostocie i świetnie uzupełnia niecodzienny koncept. To nie pierwszy raz jak Kendrick postanawia nawijać z czyjejś perspektywy, ale po raz pierwszy efekt jest tak dojmujący (i dużą rolę odgrywa w tym właśnie warstwa wizualna). Cóż, warto było czekać. W dodatku, jako zdeklarowany przeciwnik sprawdzania singli przed płytą, nie mogę ukryć mojej radości z przyjętej przez Kendricka strategii promocji. Wypuszczenie kawałka niezwiązanego z projektem jest perfekcyjnym rozwiązaniem – przypomina o premierze i buduje hajp, a zarazem nie burzy struktury albumu. KENNY = GOAT.