Czytasz
„Kolor purpury” znów na dużym ekranie. W filmie gra Halle Bailey i H.E.R.

„Kolor purpury” znów na dużym ekranie. W filmie gra Halle Bailey i H.E.R.

Kolor purpury

Kolejny remake przeboju sprzed lat miga na horyzoncie. Czy warto odgrzewać kolejny kotlet? W tym przypadku dajemy twórcom szansę, bo przesłanie produkcji z 1985 roku powinno być na bieżąco odświeżane.

Wszystko zaczęło się od szeroko komentowanej powieści epistolarnej, od której wydania niedawno upłynęły cztery dekady. – To uderzająca i doskonale napisana książka – chwaliła Kolor purpury recenzentka New York Times Book Review, Mel Watkins. Rok po premierze autorka Alice Walker otrzymała za nią Nagrodę Pulitzera w dziedzinie prozy. Jej sukces okazał się o tyle znaczący, że żadna inna czarna pisarka nie sięgnęła wcześniej po to wyróżnienie. Ówczesny werdykt stał się przez to hołdem złożonym niewysłuchanym, ignorowanym i stojącym w cieniu kobietom. Wywołał ożywioną dyskusję na temat dyskryminacji mniejszości, która wróciła niczym bumerang trzy lata później.

Okładka anglojęzycznego, odświeżonego wydania Koloru purpury / wyd. Weidenfeld & Nicholson

Nadzieja na lepsze jutro

W 1985 roku po Kolor purpury sięgnął Steven Spielberg, reżyser będący świeżo po premierze segmentu horroru Strefa mroku i drugiej części cyklu przygód o Indianie Jonesie. Walker początkowo nie była przekonana do tego pomysłu. Bała się, że adaptacja powieli krzywdzące stereotypy rasowe obecne w Hollywood. Sam reżyser martwił się, że nie wie dostatecznie dużo o afroamerykańskiej diasporze. Mimo tych obaw twórcy podjęli rękawicę. Główne role w dwuipółgodzinnym dramacie zagrali Whoopi Goldberg, Danny Glover i Margaret Avery. Po raz pierwszy na dużym ekranie wystąpiła Oprah Winfrey, późniejsza gwiazda telewizyjnych talk-show. Ścieżkę dźwiękową do filmu ułożył zaś wybitny trębacz i producent płyt Michaela Jacksona, Quincy Jones.

Zwiastun filmu Kolor purpury / reż. Steven Spielberg

Z książkowego pierwowzoru reżyser usunął jeden z głównych wątków, czyli lesbijską miłość łączącą Celie i Shug. Po latach pożałował tej decyzji, bo czuł, że historia muśnięta nieheteronormatywnym rysem byłaby jeszcze ciekawsza. Spielbergowi nadal udało się jednak poruszyć tematy, na których zależało Walker. Opowiada o rasizmie, seksizmie, biedzie i przemocy domowej, od której próbują się uwolnić jego bohaterki. W ich losy próbuje tchnąć nadzieję na lepsze jutro. – Dziś wyraźniej dostrzegam jego wady niż wtedy, gdy okrzyknąłem go mianem najlepszego filmu 1985 roku. Rozumiem jednocześnie, dlaczego tak głęboko mnie poruszył. Wielkość niektórych dzieł nie zależy od ich doskonałości czy logiki, ale od serca – chwalił ceniony krytyk Roger Ebert.

Jedna z najbardziej pamiętnych scen w Kolorze purpury Stevena Spielberga.

Kolor purpury. Historia na muzyczną modłę

Rozciągająca się na przestrzeni trzech dekad historia powróciła do widzów dwie dekady później. Na deskach Broadwayu wystawili ją Allee Wills, Stephen Bray i Brenda Russell. Produkcja została nominowana aż do jedenastu nagród Tony, czyli najważniejszych wyróżnień w świecie musicali. Jej sukces przyczynił się do tego, że zaczęto myśleć o powrocie Koloru purpury na kinowe ekrany. Plany przerodziły się w czyny: światowa premiera drugiej adaptacji głośnej powieści odbędzie się 25 grudnia. Polscy widzowie zobaczą ją już w 2024 roku, a konkretnie 26 stycznia. Choć do tych dni pozostało jeszcze sporo czasu, w sieci już teraz pojawił się oficjalny zwiastun produkcji.

Wśród odtwórczyń głównych ról w musicalowej wersji Koloru purpury znaleźli się m.in. Jennifer Hudson i Cynthia Evivo

Burzliwe perypetie Celie, kobiety próbującej wyswobodzić się z patriarchatu i zacząć żyć po swojemu, znów zostaną przepisane na muzyczną modłę. Główne role w filmie zagrają Fantasia Barrino i Danielle Brooks, które pojawiły się w broadwayowskim musicalu. Poza nimi do obsady blockbustera dołączyli m.in. Taraji P. Henson, Colman Domingo, Corey Hawkins, Ciara, Halle Bailey (pamiętajcie, że za chwilę zobaczymy ją jako Małą syrenkę) oraz Gabriella Wilson, artystka przedstawiająca się jako H.E.R. Oprah Winfrey i Quincy Jones, znani z pierwszej adaptacji powieści, tym razem pełnią funkcję producentów wykonawczych. Całości nie reżyseruje Spielberg, tylko ghański raper Blitz the Ambassador. Publiczność może kojarzyć go z onirycznego, mikrobudżetowego Pogrzebu Kojo, który swego czasu był dostępny na Netfliksie.

Sprawdź też
Totem

Zwiastun filmu The Color Purple / reż. Blitz Bazawule

Ponadczasowe przesłanie

Premierze Koloru purpury towarzyszą stale powracające pytania. Czy sięganie po dobrze znaną historię nie jest skokiem na kasę? A może wypadałoby oddać głos młodym twórcom, których pomysły cierpliwie czekają na swoją kolej? Oprah Winfrey próbuje rozwiać te wątpliwości. – Jeśli tylko potrzeba samopoznania, samowzmocnienia (…) i tego, aby ludzie wiedzieli, jak to jest być kochanym, będzie trwać, zapotrzebowanie na Kolor purpury nie znikniepodkreśla. Wybór sprawdzonego pomysłu jest zachowawczy, ale czujemy, że nowe pokolenie twórców przemyci do niego aktualne narracje.

Jan Komasa rusza na podbój Hollywood! Kto wystąpi w jego Anniversary?

Copyright © Going. 2021 • Wszelkie prawa zastrzeżone