Czytasz
Koniec Quebo – wierny fan żegna swojego idola z młodości

Koniec Quebo – wierny fan żegna swojego idola z młodości

koniec quebo

Koniec Quebo to fakt. Raper wystawia swoją ksywę na sprzedaż. Jak bardzo boli pożegnanie autorytetu z młodzieńczych lat? O tym opowie Wam Raportażysta.

Właśnie się kończę zaczynać

Jeszcze poczekasz, aż się zacznę kończyć

Nawijał w swoim singlu wypuszczonym dzień przed moimi urodzinami w 2015 roku Quebonafide. Wówczas najbardziej obiecujący, najświeższy i wzbudzający największe zainteresowanie raper w Polsce. W ogóle wszystko związane z nim było wtedy naj. Aż ciężko uwierzyć, że w końcu sam przyznał, że jego postać zaczęła się kończyć.

Od zawsze odnosiłem wrażenie, że jeśli rapgra byłaby grą RPG, Quebo byłby tą jedną postacią, w której ktoś wymaksował wszystkie statystyki. Podczas, gdy praktycznie wszyscy raperzy w Polsce stawiali formę nad treścią lub treść nad formą i kuleli chociaż w jednym pomniejszym aspekcie – Quebonafide nie odstawał z niczym. Był techniczną i liryczną maszyną, dając przy okazji najlepsze rapowe koncerty w Polsce.

Jak jesteś astronautą, pozdrów nasze ego tam

Muszę po swoje biec, robimy dobre sprinty

Dziesięć lat temu by nie nawinęli tego; Vintage

Gdy w latem 2015 do sieci trafił Hype, nie za bardzo było wiadomo, co z tym zrobić. Fani rapu w Polsce nie mieli pojęcia, że tak się w ogóle da. W bardzo wielu przypadkach polscy raperzy dostawali łatki newschoolowców ze świeżym brzmieniem, bo po prostu nadganiali Stany, za którymi przez długi czas byliśmy w tyle. Que z kolei nikogo nie musiał nadganiać. Tam, gdzie inni pionierzy newschoolu w Polsce sprawiali, że w oczach Zachodu nie musieliśmy się za nich wstydzić, Quebonafide sprawiał, że wreszcie mogliśmy nie tylko się nie wstydzić, ale być z kogoś dumnym. Mimo rozmaitych inspiracji przeróżnymi brzmieniami, muzyka Que zawsze była piekielnie autorska.

Blockbuster

Pisaliśmy to dla satysfakcji, nigdy by zarobić

W muzyce nie ma kalkulacji, mówiłem kumplowi

Choć wtedy miałem jedną parę najszerszych spodni

I jedną wiarę, być jak najszczerszym w tym hobby

Droga Queby od pierwszych freestajli i ciechanowskiegio Yohimu po trzy diamentowe płyty to historia wprost wyjęta z filmu akcji z przerysowanym protagonistą. Gdyby Quebonafide był postacią literacką, nie byłby wcale aż tak ciekawy – bo wszystko non stop by mu się udawało i brakowałoby elementów zwrotnych w fabule. Hipotetycznemu ‘autorowi’ książki fabularnej o Quebonafide zarzucano by marną wiarygodność, postać zbyt pewną siebie, zbyt zdolną i zbyt konsekwentnie osiągającą każdy swój cel. Kto by chciał coś takiego czytać? Nikt, dopóki nie dołożyłoby się drobnym druczkiem, że to wszystko wydarzyło się naprawdę.

TOP 10 kawałków Quebonafide E V E R

Koniec Quebo

Ambicja

Bo wziąłem mikrofon, I wziąłem mikrofon

Mając te ambicje, nie talent

Niczego nie kalkulowałem, I tak będzie dalej

Przysięgam na mamę

Mimo tego, że Que każdą swoją umiejętność okołorapową wypolerował do perfekcji, zdaje się, że wcale nie tym wywalczył sobie sympatię tak bardzo oddanych fanów. Wielokrotnie spotykałem się z opinią, że nawet gdy ktoś nie słuchał rapu i niespecjalnie podobała mu się muzyka Quebonafide, nie mógł nie śledzić jego poczynań. Wydaje mi się, że fenomen Quebo; tym, co stworzyło cały movement wokół jego osoby, było przede wszystkim jego zacięcie. Ambicja, która motywowała go do rozwijania kariery rapera, gdy był jeszcze kompletnym domatorem i nie lubił wychodzić z domu. Ta sama ambicja, która kazała mu zwiedzić cały świat w momencie, gdy bał się wejść do samolotu.

Ja odrzucam lęki przez to wszystko mogę

Od najwyższych szczytów, Hobbitonu wiosek

Przełamałem tyle barier w swoim życiu

Że już żadna kurwa nie stanie na drodze

Ludzie, którzy, tak jak ja, wzięli sobie Quebę za autorytet, nie chcieli być raperami czy nawet realizować jakichś wielkich karier. Chcieli jedynie tak jak on, odrzucać lęki, przez to wszystko móc. Chcieć być jak Quebonafide nie znaczyło chcieć być gwiazdą, milionerem czy wielkim podróżnikiem. Równało się to jedynie z upartym dążeniem do celu. Pasja do realizacji swoich marzeń, jakiekolwiek by nie były, to było to, do czego Quebonafide zainspirował całe moje pokolenie.

Koniec Quebo

„Mądre teksty” i ich różne oblicza

Jestem bogaty, sławny i zdegenerowany

Ale to tylko część tej gry

Mam buty z czerwoną podeszwą, stary

I portfel pełen krwi

Kompletnie trzeźwy czy kompletnie pijany

Nie znam żadnych lepszych wyjść

Choć dróg jest tyle, że znów zbłądziłem

Mój Bóg nie żyje, gdzie mam iść?

Śledzenie twórczości Que to było również śledzenie ogromnych przemian światopoglądowych. Nie sama Egzotyka, a cała dyskografia Que jest jedną wielką odyseją po pogłębianiu własnej wrażliwości i samokrytyki. W momencie, gdy sam karcił się za wers z płyty wcześniej o tym, ile zarabia za godzinę, słuchacz po prostu wyciągał lekcję razem z nim.

Imponują Ci presja i stres?

Sprawdź też

Musisz zawsze wyglądać jak gwiazda

Się ścigać i babrać, jeśli chcesz tu wejść

Opisy ciemnej strony ogromnego sukcesu uderzały w jego ujęciu najszczerzej i najbardziej gorzko. Quebo narzekający na swoje troski był najdalej od stereotypowego „suffering from success” z mema z DJ’em Khaledem jak tylko się da. To, w jaki sposób jego nieco pretensjonalna i wyidealizowana „mądrość” wyciągnięta ze studiowania filozofii stopniowo ewoluowała w praktyczne, o wiele bardziej pragmatyczne spojrzenie na świat zbudowane na podstawie jego doświadczeń z podróży po świecie, zwyczajnie inspirowało i dawało do myślenia.

Koniec Quebo

Koniec Quebo = święty spokój

Mogę mieć wszystko poza tobą, tysiąc pokus

Boże igrzysko, a Mefisto dał mi wotum

Odkąd nam wyszło ludzie nie spuszczają z oczu

Święty spokój…

Chodzę w szlafroku po tarasie, słucham jazzu

Ten rynek wypluł mnie, wcześniej trzykrotnie przeżuł

Tysiąc połączeń w toku, odbierz słodki Jezu

Chcę mieć święty spokój…

Quebo od samego początku zdawał się być zmęczony światem wielkiego showbizu. Chociaż ubierał swoje sukcesy w braggę i flex z niebywałą łatwością, zawsze było czuć w tym podszytą niechęć. Ambicja pchała go w świat, do którego nie pasował, i zdaje się, że nie pasuje nadal. Ta przerwa (dożywotnia?) to prawdopodobnie najlepsze, co mógł dla siebie zrobić. Każdy, kto choć odrobinę wsłuchiwał się w jego teksty, rozumie decyzję o odejściu. Nawet tak uzależniona od bodźców postać jak Quebonafide w końcu dla równowagi potrzebuje odnaleźć mityczny święty spokój. Co więcej, może to być dla niego równie trudne, co dotychczasowe, szalone wyzwania, które sobie stawiał.

Koniec Quebo

Na koniec podkreślić, że to dobra pora, by skończyć to z szumem

Bo był tylko jeden kierunek i mogę czuć dumę, bo żyłem jak umiem, Que

Kuba w swoim pożegnalnym utworze opowiada o tym, co powiedziałby młodszemu sobie sprzed tego całego rapowego szaleństwa, gdyby mógł. Chyba każdy zmieniłby mnóstwo w swoim życiu, gdyby mógł przestrzec siebie sprzed lat, często wręcz nie wiadomo, od czego by tu zacząć. Ja nawet nie próbuję się nad tym zastanawiać, za to doskonale wiem, czego bym za nic w świecie nie zmienił. Nigdy nie chciałbym pominąć tego jednego kliknięcia w singiel na YT i odkrycia Quebonafide, gdy dopiero się rozpędzał, na moment przed początkiem mojego liceum.

Więcej o Quebo