Czytasz
Quebonafide kocha prawdziwy hip-hop i udowodnił to w Zgierzu

Quebonafide kocha prawdziwy hip-hop i udowodnił to w Zgierzu

Trzydziestego kwietnia Quebo ogłosił na swoim Twitterze niespodziewany koncert w Zgierzu nieopodal Łodzi. Fani wpadli w konsternację…

Jak okazało się na miejscu, Quebonafide wcielił się z powrotem w swoje skromne, introwertyczne alter ego i zagrał koncert w Zgierzu niczym podziemny raper z malutkiej miejscowości w 2010 roku. Grane były przede wszystkim utwory z pierwotnego Romantic Psycho, płyty, do której dostęp mają jedynie pre-orderowicze jego ostatniego projektu.

Geneza tego motywu sięga jeszcze 2020. Wówczas wszyscy oddani fani zamawiający pre-order najnowszej płyty Quebo, otrzymali z początku pierwotną wersję Romantic Psycho. Było to nic innego, jak zbiór amatorsko nagranych, krótkich utworów utrzymanych w klimacie garażowego rapowania fristajłow z ziomkami z osiedla. Jakość nagrań pozostawiała wiele do życzenia, a poszczególne zwrotki były nagrywane telefonami. Po paru dniach konsternacji i skrajnych reakcji zdezorientowanych fanów, 1 kwietnia 2020 u ich drzwi wylądowała w końcu druga przesyłka. To właśnie ona była najnowszą płytą Quebonafide, którą znamy i dobrze kojarzymy dzisiaj.

QUEBONAFIDE W ZGIERZU

Jak można się teraz domyślić, Quebo planował grać na dwa fronty od początku. Trasa Romantic Psycho miała być realizowana z ogromnym rozmachem na największych salach koncertowych w Polsce pod szyldem Quebonafide, jak również być jej totalnym przeciwieństwem i przybrać postać kameralnych koncertów w malutkich klubikach prowadzonych przez podziemnego rapera – Kubę Grabowskiego. Pandemia przeszkodziła wtedy w tych planach, a na zwieńczenie tego projektu musieliśmy czekać do teraz. Quebonafide, jeden z największych fenomenów polskiej pop-kultury, ponownie przełamał wszelkie utarte schematy wielkiej gwiazdy. Symbolem tego stanie się skromne zdjęcia z fanami po koncercie w małym klubie Agrafka w Zgierzu. Tak jakby czas cofnął się o ponad 10 lat.

Sprawdź też
taco relacja

quebonafide zgierzu
Źródło: grupka na FB Jak będzie w Galaktyce? – sekcja Quebonafide

Jest to swego rodzaju hołd do dzikich czasów, gdy hip-hop w Polsce jeszcze raczkował. Cała ta akcja udowadnia, że Quebo nigdy nie chciał do końca stać się tą wielką, mainstreamową ikoną. Wiadomo, że przyjemnie jest wyprzedawać Tauron Arenę, nagrywać z największymi gwiazdami polskiej muzyki i Que nigdy nie robił tego wbrew swojej woli. Jednak koncert w Zgierzu pokazuje, że Kuba Grabowski nadal ma w sobie tego dwudziestoletniego nerda, który jarał się rapem Smarkiego Smarka i uwielbiał freestylować po zadymionych mordowniach, w których mieściło się maksymalnie 30 osób.

Cały ten motyw jest mocno groteskowy i ociera się o parodię, ale ostatecznie w Zgierzu na scenę wyszedł człowiek, który, jak sam nawija, mógłby już tylko leżeć. To, że oddaje się absurdalnej jak na jego skalę zajawce i pasji, budzi szczery podziw. Que był jednym z ostatnich raperów, którzy zbudowali swoje kariery w erze kultu podziemnego rapu. Dziś to on jest tym, który zmotywował Smarka do wyciągnięcia archiwalnej zwrotki i zezwolenia na umieszczenie jej na swoim albumie. To on wpadł na dość oczywisty pomysł zabrania fanów w podróż w czasie, ale zrobił to jak nikt przed nim. Szac dla Que. To jest prawdziwy hip hop. I kolejny dowód na to, że PIH nie miał racji.

QUEBONAFIDE W ZGIERZU

PSYCHO RELATIONS – BILETY