Mikroklimat wiecznego lata. Turnus od teraz rezyduje w Komunie Warszawa
Szefowa działu kreatywnego Going. Pisze i rozmawia o książkach, feminizmie…
Turnus, czyli kawiarnia i przestrzeń galeryjna, rozpoczął wiosnę pod nowym adresem. Popularna miejscówka zadomowiła się w budynku Komuny Warszawa, w ścisłym centrum Warszawy.
Spis treści

Przytulność bez zadęcia
Czy najtrudniejszą rzeczą do spakowania w kartony były niszowe ziny, ceramiczne kubki, a może rzutnik pamiętający pierwsze wystawy? Niekoniecznie. Jak bowiem przenieść atmosferę, którą Kamila Falęcka i Marcelina Gorczyńska przez ostatnie lata nasycały mury przy Wolskiej 46? Turnus od początku był czymś więcej niż tylko fizycznym punktem na mapie. Tuż obok stacji metra Płocka udało się wykreować mikroklimat wiecznego lata, a sam lokal stał się synonimem przytulności i kuratorskiej odwagi. Jako połączenie kawiarni i galerii stanowił miejsce wizyt i sąsiadów, i mieszkańców dalszych zakątków stolicy.

Kiedy Turnus zaczynał jako efemeryczna inicjatywa w czasach pandemicznego zawieszenia, chyba nikt nie przypuszczał, jak szybko stanie się integralną częścią środowiska, które poszukuje interakcji ze sztuką poza obiegiem instytucjonalnym. Nie było tu mowy o zadęciu, a kuratela zawsze łączyła się z empatią. Dzięki temu każda z licznych wystaw wchodziła w dialog z odbiorcami – niezależnie od tego, czy wpadli na Wolską przypadkiem, na kawę, czy na spotkanie z dzieła. Program wydarzeń był jednak dużo szerszy. Obejmował kameralne koncerty, modowe i gastronomiczne pop-upy oraz kluby książkowe.

Turnus w Komunie Warszawa
Dziś ta energia przesunęła się w stronę centrum miasta, meldując się w progach legendarnej Komuny Warszawa. Placówka od lat – również w poprzednich lokalizacjach – stanowi hub łączący w sobie teatr, taniec i sztuki performatywne. To tu pierwsze szlify zdobywały najważniejsze nazwiska polskiej kultury. Wiele z nich stale wraca, by realizować tu kolejne projekty.
Mimo że instytucja wchodziła w różne partnerstwa z inicjatywami gastronomicznymi, brakowało w niej stałego miejsca serwującego napoje i posiłki także poza wydarzeniami. Teraz to się wreszcie zmieniło. Na miejscu skosztujemy więc herbaty (12 zł), matchy i hojichy (18 zł) oraz selekcji kaw (od espresso za 6 zł po latte za 15 zł). Głodomory mogą postawić na kanapkę Ulubioną Jajeczną (luźno inspirowaną słynną przekąską z japońskiej sieci 7-Eleven, 14 zł) czy Luksusową Wiosenną (z cheddarem i szparagami, 16 zł). Do pochrupania świetnie nadadzą się zaś nachosy z serem (16 zł).

Od pierwszego dnia Turnus zaznacza też swoje ambicje eventowe. Regularnie odbywają się tu występy muzyczne, wieczory szachowe, przeniósł się również book club. Wydaje się więc, że obie inicjatywy to idealne partnerstwo: miejsca łączą interdyscyplinarne podejście do sztuki i troska o inkluzywność. Czy staną się świetnie prosperującym miejskim organizmem? Pozostaje nam się przyglądać, przychodzić i trzymać mocno kciuki.
Turnus / ul. Emilii Plater 31 / godz. otwarcia: pon.-czw.: 9-23, pt.-sob.: 9-1, nd.: 9-23 / Facebook / Instagram
Szefowa działu kreatywnego Going. Pisze i rozmawia o książkach, feminizmie i różnych formach kultury. Prowadzi audycję / podcast Orbita Literacka. Prywatnie psia mama.

