Czytasz
Louies, BTS Army czy starzy dobrzy Depesze? Który fandom jest najlepszy?

Louies, BTS Army czy starzy dobrzy Depesze? Który fandom jest najlepszy?

źródło: SWNS

Fandomy potrafią zmienić rzeczywistość. W naszym starciu wzięło udział parę grup zagorzałych fanów. Który lepszy?

Oto nasz subiektywny przegląd fandomów.

Louies / Tomlinson

Program X Factor wykreował niezliczoną liczbę gwiazd, tak samo w Polsce jak i na świecie. U nas program wyłonił m.in Dawida Podsiadło, a w Wielkiej Brytanii zespół One Direction. Simon Cowell, pomysłodawca, juror i producent programu doskonale wiedział co robi tworząc ten zespół. Miał już doświadczenie w prowadzeniu boysbandów, w końcu to on był współtwórcą sukcesu grupy Westlife. Pamiętacie jeszcze? Tak, to ci, którzy skowerowali takie piosenki jak Mandy czy Uptown Girl i zarobili na tym miliony. xD 

Chłopaki już w programie umieli śpiewać na lepszym czym gorszym poziomie, ale przecież oni nie tylko mają śpiewać, ale muszą też wyglądać, a akurat tego chłopakom nie można odmówić. Niestety, jak to przy tego typu przedsięwzięciach bywa, formuła się w pewnym momencie musi wyczerpać i tak właśnie stało się w przypadku 1D –  członkowie zespołu dalej działają w showbizie, w większym lub mniejszym stopniu, ale największe kariery osiągnął Harry Styles i gwiazda ostatnich dni w naszej redakcji, Louis Tomlinson. 


Fandom Tomlinsona jest niesamowity. Fani piosenkarza nazywają się sami Louies i są zdolni do wielu rzeczy. Cieszy, że są w stanie wykorzystać fakt, że są solidną armią ludzi. Niedawno na Twitterze pojawiła się inicjatywa, której fani żadnego innego artysty jeszcze nie rozkręcili –  Louies założyli własną internetową szkołę. Celem tej Szkoły jest pomoc fanom Tomlinsona z pracą domową i nie tylko. Co więcej, polscy fani też mają powód do zadowolenia: szkoła ma w swojej twitterowej ofercie naukę języka polskiego. Jeśli jeszcze nie followujecie tego konta, to chyba czas zacząć. Fandomy zakładające szkoły? To się nazywa rozmach. [DL]

A przy okazji… Fani Brytyjczyka mają się z czego cieszyć, bo ruszyła właśnie dosprzedaż na Tomlinsona.

Bilety znajdziecie w Going.

BTS Army / BTS

Jeśli robią na Was wrażenie armie Rosji, Iranu czy USA, to najwyraźniej nie słyszeliście nigdy o BTS ARMY. K-popowy zespół to ogólnoświatowy fenomen, który może pochwalić się najpotężniejszym i najlepiej zorganizowanym fandomem, regularnie udowadniającym swoją siłę i moc sprawczą. Ta na maksa zdywersyfikowana grupa ludzi z całego globu dla swoich siedmiu idoli jest w stanie zrobić praktycznie wszystko – i dobrze! Dobrze, bo inicjowane przez nich akcje często skupiają się na szczytnych celach. I tak udało im się np. zebrać MILION dolarów na wsparcie ruchu Black Lives Matter w JEDEN dzień. Akcji tego typu było znacznie więcej, ponieważ fani koreańskiego boysbandu są świetnie zorganizowani w internecie i bardzo szybko podchwytują pewne tematy, co przyczyniło się do scancellowania także pewnej polskiej śniadaniówki i dziennikarzy-boomerów, w rasistowski i straszliwie ignorancki sposób komentujących urodę Joena Jungkooka, członka BTS. Reakcja armii była natychmiastowa, serwery Twittera ledwo zipały, a stacja szybko wydała oświadczenie i przeprosiła artystów. Niesmak pozostał… [IK]


Aniołki / Charli XCX


Siłę fandomów możemy poznać na różnych (nie tylko) muzycznych polach. Jednym z ciekawszych fenomenów są Aniołki – fandom Charli XCX. Ich nazwa to gra słów nawiązująca do Aniołków Charliego – serialu z lat 70. Brytyjska gwiazda wykracza poza przyjęte normy i chętnie dzieli się swoim prywatnym życiem. Nawet w ekstrawaganckim makijażu i wymyślnych strojach jest szczera i otwarta na fanów. Aktywnie angażuje się we wspieranie środowisk LGBTQIA – współpracuje z wieloma queerowymi artystami_kami (między innymi SOPHIE czy Pabllo Vittar). Bierze również udział w aukcjach na rzecz swoich queerowych fanów. A oni nie pozostają dłużni. Aniołki są bardzo zaangażowane i czują bliską relację z wokalistką. Są adwokatami równości i tolerancji. Dużą część czasu poświęcają na tropienie i promowanie jej… niewydanej muzyki. Raz na jakiś czas przez internet przechodzi elektrowstrząs po postacią nieznanego – i dotąd nieopublikowanego – singla. Na forach prowadzone są żywiołowe dyskusje na temat tych utworów, snute są też liczne teorie. Czasem wydaje się, że Charli nie musiałaby oficjalnie wydawać nic a Internet i tak pulsowałby w rytm jej muzyki. [JG]

Beliebers / Justin Bieber

Choć Justin Bieber nie wzbudza już tak potężnych emocji jak jeszcze kilka lat temu, to w naszym zestawieniu nie może zabraknąć fanek i fanów kanadyjczyka. Od lat pokazują oni swoje oddanie i bezgraniczną miłość do gwiazdy popu, który przechodził w tym czasie wzloty i upadki. Jedną z najbardziej niezapomnianych akcji zorganizowanej przez Beliebers miała miejsce w 2012 roku, kiedy to setki młodych ludzi goliło swoje włosy w ramach solidarności z Justinem, który rzekomo zachorował na raka. Dość szybko okazało się, że to jedynie plotka, rozpowszechniona najprawdopodobniej przez użytkowników 4chana. W naszym kraju miano czołowej Belieberki nosi nieprzerwanie od kilku lat LittleMonster96, która o swoim idolu “napisała” nawet książkę, dotknęła jego ręki, a później spotkała go na ulicach LA. Wszystkie te wydarzenia budziły potężne emocje, ogólnonarodową dyskusję i żarty z tonu, w jakim LM96 opowiada o tych wszystkich wydarzeniach. [IK]


Depesze / Depeche Mode

Wyjątkowym przykładem fandomu, który przerodził się w subkulturę są depesze. Personal Jesus, Enjoy the Silence, Freelove, kojarzycie? No tak, gimby nie znajo, więc przypomnijmy: depesze to subkultura zbudowana na legendarnym zespole Depeche Mode. 

Pojawienie się depeszy jest datowane na rok 1985 w którym to Depeche Mode pojawili się na koncercie w Warszawie. Musiało być to wielkie wydarzenie, bo wtedy zagraniczni artyści nie grali w naszym kraju tras jak to ma miejsce dzisiaj. Jaka to musi być siła brzmienia, że jeden zespół jest w stanie rozpocząć lawinę, która spowoduje powstanie całej subkultury. Kurła, kiedyś to było. Co ciekawe, depesze to wytwór polski, który nie istnieje w innych krajach. 

Czym charakteryzują się depesze? Poza bezgraniczną miłością do zespołu, subkulturę wyróżnia specyficzny styl ubioru, oparty na wizerunku frontmenów zespołu, Dave’a Gahana i Martina Gore’a. Kurtki ramoneski, ciężkie buty, naszyjniki z krzyżami – to charakterystyczny look depeszy. Całość dopełniają naszywki z logotypem zespołu. 

Sprawdź też
Kadr z klipu "All is Full of Love" Björk

Co ważne, lista artystów-fanów twierdzących, że DM miało wpływ na ich brzmienie jest ogromna. Idealnym tego przykładem jest Marcel Dettmann, rezydent owianego sławą berlińskiego klubu Berghain, który kawałek Photographic z płyty Speak & Spell grał niezliczoną ilość razy.


Niestety świat i muzyka zmienia się coraz bardziej i dynamiczniej, a depeszy jest coraz mniej. A szkoda, bo ich idole wciąż są scenicznymi bestiami, a ten (jak i wiele innych) koncertów dobitnie to udowadnia.

Twin Peaks

Świat fandomów równie prężne rozwija się w przypadku kultowych seriali. “Dear Twitter Friends: that gum you like is going to come back in style.” Takim twittem panowie Lynch i Frost poinformowali w 2014 roku fanów kultowego serialu Twin Peaks o nowym sezonie. Biorąc pod uwagę, przebieg ostatniego odcinka wyemitowanego w 1991 roku, ta wiadomość nie powinna być zaskoczeniem. To właśnie wtedy Laura Palmer wypowiedziała prorocze “I’ll see you again in 25 years”. A jednak był to ogromny szok. Zainteresowanie wokół dzieła, które mogą pamiętać nasi rodzice (serial był emitowany w stacji TVP – co za cudowne czasy…) przetrwało głównie dzięki rzeszy zagorzałych fanów, którzy nigdy nie ustali w poszukiwaniu rozwiązań tajemnic dotyczących życia Agenta Coopera i Laury Palmer. To właśnie oni budowali kultowy status serialu i motywowali kolejne pokolenia do nadrobienia tego przełomowego dzieła. Bez wyczekujących kontynuacji odbiorców, Lynch i Frost nie mieliby powodu do powrotu. Całe szczęście, że tak się nie stało. Ta historia udowadnia, że fandom może mieć ogromy wpływ na kreowanie rzeczywistości. [PW]


Minecraft

Nie należy zapominać o gierkach… Jeden z pandemicznych hitów dobija już do 300 milionów odtworzeń na Spotify’u. Bez wątpienia przebój Animal Glass wypłynął na szerokie wody dzięki temu, że znalazł się na ścieżce dźwiękowej gry Fifa 21, jednak sukces i obłędna popularność utworu to o dziwo głównie zasługa YouTube’owej społeczności Minecraft. Utwór został wykorzystany w viralowym fanfiction, które opisywało romans między dwoma graczami i popularnymi YouTuberami zwanymi Dream i GeorgeNotFound. Fanfic stał się szybko popularny wśród fandomu MCYT (czyli społeczności Minecraft YouTuber). Krążące po Internecie memy i filmiki z cytatem „I burn you? You melt me” czy hashtag #heatwaves na TikToku spowodowały, że piosenka trafiła do zupełnie nowej publiczności, która po raz pierwszy odkryła Glass Animals. Wokalista zespołu Dave Bayley zauważył, że piosenka rozprzestrzenia się poza grupę fanów Glass Animals, gdy nieznajomi zaczęli kontaktować się z nim na Instagramie. Utwór, który wcześniej był zamieszczany wyłącznie na alternatywnych playlistach, zaczął trafiać do najpopularniej popowych list czy najgorętszych hitów i stał się jednym z największych przebojów z Wysp w ubiegłym roku. [KP]

Świat fandomów przybliżali Wam co nieco: Jagoda Gawliczek, Kacper Pliżga i Patryk Wojciechowski, Igor Kozak, Dymitr Liziniewicz.

Copyright © Going. 2020 • Wszelkie prawa zastrzeżone