Czytasz
Pozdro Białystok – Up To Date 2021 oczami i uszami Dymka i Patryka

Pozdro Białystok – Up To Date 2021 oczami i uszami Dymka i Patryka

Wróciliśmy z Up To Date Festival i dzielimy się wrażeniami. Czy siadła nam muzyczka? Czy artyści i artystki dowieźli? Było gicior czy średnio? Bierzcie się za czytanko.

PAT: W piątek wjechałem na spokojnie, prosto na Stadion Miejski. Po krótkim obchodzie po festiwalowym terenie zacumowałem na Scenie Czwórki, żeby obadać Młodego Dzbana. Było oki, ale wrażenie psuł rozjeżdżający się z playbackiem wokal. Mniej więcej w połowie koncertu do Dzbana dołączył szalejący na scenie Osa. Zdechły to zupełnie inny level. Imponuje nie tylko zaraźliwą energią, ale też donośnym wokalem, który przebija się przez ścianę bassu.

Po rapowej przystawce przyszła pora na szybką pickę i przygotowania do seciora Djruma i Simo Cella. Nasza Goingowa ekipka miała spore oczekiwania względem tego występu więc poprzeczka była zawieszona wysoko. Od pierwszych minut było jednak wiadomo, że panowie nie zawiodą. Profeska w zgrywaniu tracków, przelot przez przeróżne gatunki, idealne zarządzanie energią publiki – a jakby tego było mało, to wszystko grane z placków! Szefowie – tyle w temacie. Zgadzasz się Dymciu?

DYM: Bez wątpienia, wyjaśniłeś tego seta jak Fernando Torres xD Faktem jest, że oczekiwania były bardzo wysokie i niesamowicie cieszę się, że panowie im sprostali. Była to absolutna przyjemność – takiej techniki dawno nie słyszałem w akcji, te kawałki wchodziły w siebie jak nóż w masło. Ostatni raz się tak wytańczyłem na secie Detroit in Effect na Upper Festival w 2019. Poza ekstremalnymi doznaniami dźwiękowymi całości dopełniły wrażenia wizualne – scena BEATS. Strefa Jelenia miała prześwietną scenografię. Drzewa, ruszające się bryły, kolorowy płotek, z mojej strony bardzo na tak. Zresztą zobaczcie sami.

Po tym secie byłem tak nagrzany na kolejnego, że nie było czasu na przerwę, apetyt rósł w miarę jedzenia. Nie ruszyłem się z tej sceny i zostałem na reprezentancie VISION Records, czyli holenderskim didżeju i producencie – Formerze. Było to bardzo dobre basowe granie, ale niestety ciężko było przebić to, co wydarzyło się na tej scenie wcześniej. Nic dziwnego. Ruszyłem więc na Pozdro Techno, by sprawdzić co tam się wtedy odjaniepawlało.

Grał wtedy Privacy. I robił to przekozacko. Solidne, analogowe electro mieszało się tu ze świetnymi breakami i prawilnym (podkreślam, prawilnym) techno. Ten set wywował we mnie tyle radości, że w tamtym momencie miałem ochotę ucałować Dtekka i Czarka od stóp do głów. A co Ty myślisz o tym seciku, Pat? 

PAT: No podbijam, jak najbardziej. Super granko i żonglowanie brzmieniami, które świetnie współgrały z przestrzenią sceny Pozdro Techno i jej nagłośnieniem. Po tym secie, ruszyliśmy na chwilę do FOMO, ale zabrakło sił, żeby nacieszyć się solidnym graniem Afry

Sobota rozpoczęła się smutnym niusem o odwołaniu występu Loefah, na który ostrzyliśmy sobie mocno zęby. Ten booking był strzałem w dziesiątkę. Podczas gdy muzyczny światek zapomniał trochę o złotej erze dubstepu, UTDF postawił na jednego z ojców tego gatunku. Szac za tę decyzję i liczymy, że co się odwlecze, to nie uciecze, a Loefah wpadnie do Białego za rok. 

Tym razem udało się nam zajrzeć na Salon Ambientu, żeby posłuchać Vrila w formule live. Było całkiem git, szczególnie, gdy stawiał on na chwytające za serduszko melodie i starannie wykręcone syntezatory. Zabrakło jednak trochę konsekwencji w budowaniu dramaturgii i domknięcia występu jednym z jego wielu szlagierów jak Haus czy Torus XXXII.

Z ambientów zaliczyliśmy szybki przeskok w przewózkowy klimat i raport z osiedla autorstwa Hałastry. Mor(e)dziaki przejmują scenę w 2022 – mark my words. Profesjonalnie dograne podbitki (jak u Gaiki), porządnie przerapowane zwrotki i charyzmatyczna prezencja na scenie kupiły mnie od pierwszych minut. Po Hałastrze wjechał Belmondziak, który zebrał imponującą publikę, co bardzo cieszy. Pierwsza część koncertu to materiał z Hustle As Usual, który obnażył swoje lekkie ograniczenia w kwestii energii. W drugiej Młody G postawił na klasyki takie jak Dzień Dobry czy Gnocchi, co mocno pobudziło i ucieszyło słuchaczy (w tym mnie).

Jeśli chodzi o taneczną elektronikę, było tak dobrze, że zupełnie zapomniałem o odwołanym występie Loefah, ale o tym może przewiniesz już Ty, kochany Dymicjuszu.

DYM: Zanim o elektronice, podbijam, że 2022 będzie rokiem Hałastry. Znowu myślę, że wyjaśniłeś temat tego koncertu, jak trzeba. Przyznam, że nie znałem dobrze ich traczków, więc mój enjoyment tego koncertu był tym większy. Narkopop nie tylko Kazikiem Bałagane stoi. 

Elektroniczny lot zacząłem dopiero od koncertu Shackletona w formule live, bo niestety, ale kolejka do UTDF-owego sklepiku przerosła moje najśmielsze oczekiwania. Mimo tego, było warto. Hasło Music is Everything na bluzie. Byczku, nawet nie musisz mnie namawiać. 

Ale wracając do Sama Shackletona – kolejna postać mająca wpływ na dubstepową scenę dowiozła bardzo solidnego i różnorodnego seta. Jedynym, drobnym mankamentem był dźwięk, który dochodził ze Sceny Czwórki i momentami delikatnie zaburzał mi odbiór tego występu. Później postawiony ekran akustyczny trochę poprawił tę sytuację. Całe szczęście, bo nagłośnienie na UTDF naprawdę zasługuje na solidną 5+.

Szybko po tym seciku jazda na scenę Pozdro Techno, gdzie już grał Evigt Mörker również w opcji live. Liczba artystów grająca w tej formule to kolejna rzecz, która mocno wyróżnia UTDF na tle innych wydarzeń. Bardzo to szanuję, nie można przecenić wagi live actów. Niestety Evigt mnie trochę zawiódł. Zaserwował dużą porcję bardzo smacznego techno, ale brakowało mi w tym ambientowych przestrzeni, za które go najbardziej lubię.

Sprawdź też

Wróciłem więc do BEATS. Strefy Jelenia na maestro DJ Pythona. Człowieniu, to był taki rozpierdol, że siemasz. Breaki, bassy, electro, wszystko siedziało tu, jak pan Bóg przykazał. Tak jak poprzedniego dnia, tańcom nie było końca.

Zaraz po Pythonie na scenę weszła DJ Mell G, która idealnie podtrzymała, a wręcz jeszcze podkręciła tempo wrzucając do swojej selekcji klimaty ghetto, z których jest najbardziej kojarzona. Idealne granie na tę porę – lepiej nie można było zamknąć części stadionowej tej imprezy.

Niestety nie starczyło nam sił na FOMO i niedzielną część festiwalu. Trochę żałujemy, bo jest czego. Oscar Mulero, Błażej Malinowski, Piernikowski, Vril, Young Majli… Szkoda, ale tak już jest w życiu, że warto sobie zostawić małą dozę niedosytu, tym bardziej, że energetyczne baterie mamy mocno naładowane na kolejne tygodnie. 

Bez wątpienia ta edycja UTDF udowodniła, że jest to jeden z najważniejszych festiwali w Polsce, jak nie tej części Europy. Tak świetnie skonstruowany line-up to – mimo wszystko –  nieczęste zjawisko. Music is Everything, indeed.

Up To Date Festival 2021 zrelacjonowali dla Was: Dymitr Liziniewicz i Patryk Wojciechowski

Materiały wideo autorstwa Jagody Gawliczek.

Copyright © Going. 2020 • Wszelkie prawa zastrzeżone