Czytasz
Wixa to też protest – rozmowa z dokumentalistą WIXAPOLU, Pawłem Planetą | Going. SOON

Wixa to też protest – rozmowa z dokumentalistą WIXAPOLU, Pawłem Planetą | Going. SOON

O tym, jak to jest obserwować najdziksze imprezy w kraju „od kuchni” oraz czy tańcem można wielbić… protestować rozmawiamy z Pawłem Planetą, wideodokumentalistą WIXAPOLU. W oczekiwaniu na koniec lockdownu i powrót imprez zachęcamy Was do sięgnięcia do Waszych własnych nagrań z minionych melanży i koncertów – one nie odejdą w wieczne zapomnienie, a Wy możecie wygrać fajne nagrody w konkursie Going. SOON.




Opowiedz najpierw co i na jakich imprezach robisz? Jak to się stało, że stanąłeś za kamerą?

Zaczęło się od tego, że moja współlokatorka wychodziła na imprezy z kamerą i zbiegło się to w czasie z tym, że zacząłem studiować montaż. Stwierdziłem, że muszę się zacząć uczyć montować, a nie za bardzo dostaję materiały od firm producenckich, więc zacząłem sam nagrywać a potem montować w domu. Potem to coraz bardziej zaczęło ewoluować, kamera przykleiła się do ręki i do tej pory chodzę na imprezach i archiwizuje swoje życie. Kręcę takie różne śmieszne mordki. 


Animated GIF - Find & Share on GIPHY

Ogromna część Twoich zdjęć z imprez, przede wszystkim WIXAPOLU. Czym dla Ciebie są te imprezy? 

Imprezy to jest, tfu, było (śmiech) miejsce i moment spotkania się z ludźmi. A WIXAPOL to pierwsze miejsce w moim życiu, gdzie tak naprawdę poczułem się sobą. Nie spotkałem się z tym wcześniej – na tych imprezach zawsze czułem bezwarunkową akceptację wśród innych ludzi i to było bardzo dobre, brakowało mi tego typu imprez. Dla mnie te wydarzenia mają charakter równościowy i egalitarny. Bardzo nie lubię jakiegoś elitaryzmu, szczególnie wśród klubowiczów czy imprezowiczów i zwykle staram się z tym jakoś walczyć. 

To też jest ciekawe, że akurat imprezy gabberowe stały się miejscem, gdzie każdy może czuć się wolny i nie jest oceniany. 


Animated GIF - Find & Share on GIPHY

To prawda. Wydaje mi się, że to jest powiązane z tym, że do takiej szybkiej muzyki przede wszystkim zawsze ciągnęło młodszych ludzi, bo mimo wszystko jest to jakby pewnego rodzaju ekstremum i do nich ludzie młodzi zawsze lgnęli. Chodzę na te imprezy już bardzo długo i to co jest niezmienne na WIXAPOLU, to poczucie wolności, ucieczki, oderwania od tego, co było dookoła. 

Czym różni się praca na imprezie od bycia imprezowiczem? Da się to pogodzić?

Początkowo próbowałem trochę kręcić pod wpływem, ale to nie zdaje rezultatu. 

Trochę znam z autopsji (śmiech)

Animated GIF - Find & Share on GIPHY

Mimo, że moja kamera nie jest bardzo duża, to jednak są momenty, gdy jest za ciężka. Przychodzi więc czas, że tego wręcz już nie chce mi się robić. Więc myślę, że “umiarkowana trzeźwość” to chyba dobre określenie na to? 

Tak! 

Myślę, że tak naprawdę jakość zdjęć jest wprost proporcjonalna do stanu trzeźwości. Tylko pytanie, czy pozostać trzeźwym do pewnych chwil imprezy nad ranem, bo to też bywa problematyczne czasami. 

Tym bardziej, że WIXAPOL to nie są krótkie, grzeczne imprezy, tylko raczej te z gatunku długich.

Animated GIF - Find & Share on GIPHY

Ciężko jest wytrzymać i skupić uwagę cały czas, ale sporo w moich zdjęciach jest chaosu i niektóre z tych ujęć, które robię wydają się niedbałe. To też jest charakterystyka WIXAPOLU. 

No właśnie, taka jest charakterystyka tych imprez, że wszystko dzieje się szybko, a ty to uchwycasz. W końcu jedyne co chcem to 200 BPM

To co mnie skłoniło do nagrywania na imprezach, to fakt, że nic z tych imprez nie pozostaje. Miałem taki wieczór, kiedy przeglądałam stare zdjęcia z imprez, które były nagrane na VHS. Thunerdome’y i inne rzeczy. Potem zacząłem przeglądać archiwum telefonu. I te 15-sekundowe urywki, które nagrywałem na imprezach, te krótkie video na InstaStory, nie do końca potrafią oddać charakteru imprezy i jej ducha. W związku z tym mam poczucie misji, żeby te imprezy jakoś utrwalić i zostawić dla potomnych. 

A propos sytuacji, które potomni mogliby chcieć zobaczyć – jakie sytuacje na imprezach najbardziej zapadły Ci w pamięć? Jakieś szalone momenty?

Animated GIF - Find & Share on GIPHY

Bardzo przypadkowo jedna z moich nagrywek utrwaliła sesję dziewczyn z szalikiem Ruhanie, które potem zaczęło żyć swoim własnym memicznym życiem. Jest też sporo nagrywek z imprez w warszawskiej Iskrze, gdzie ludzie byli chyba najbardziej odpaleni i robili różne szalone rzeczy. Mam też sporo nagrań ludzi totalnie wykręconych. Oczywiście nigdzie ich nie publikuje, pozostawiam to samemu sobie, ale takie rzeczy też często wychodzą dopiero później, że gdzieś ktoś się zakręcił, który był w stanie zupełnie przesadzonym. Dopiero później w domu, kiedy to oglądam, to wtedy to sobie uświadamiam. Mam np. takie z afteru w czeterdziestometrowym mieszkaniu, gdzie w szczytowym momencie było z jakieś 50 osób. 

Sprawdź też
Coals na planie teledysku do utworu "Pearls" z płyty "Docusoap", fot. Piotr Michalak

Kultura afterowa wiecznie żywa. 

Myślę, że to dalej trwa, tylko teraz zeszło do podziemia. 

Współpracowałeś z Eurodankiem przy teledysku do piosenki Jebax, gdzie część materiału wideo była twoja, jak i byłeś odpowiedzialny za montaż. Materiały użyte w teledysku pochodzą z protestów Strajku Kobiet, w których WIXAPOL brał czynny udział. Czym dodatkowo różni się dla ciebie robienie zdjęć w warunkach protestu? 

Tak, to jest zdecydowanie inne robienie zdjęć, od początku do końca, zaczynając od tego, że protesty nie są bezpieczną sferą, więc zawsze istnieje pewnego rodzaju ryzyko. Jeszcze w liceum byłem zafascynowany postacią Jamesa Nachtweya i filmem Fotograf wojenny, który opisywał jego losy. W tamtym momencie, pamiętam, zamarzyłem, żeby stać się takim fotografem. Niewiele z tego zostało w tym momencie, ale właśnie w tym momencie protesty stały się miejscem, gdzie mogę zrobić niestandardowe, ekstremalne wręcz zdjęcia. Zawsze staram się iść z kamerą najlepiej na sam przód albo zupełnie się oddalić. Interesują mnie najjaśniejsze wątki tych protestów. Dzięki temu, że jestem niezależny mogę sobie stanąć obok i poobserwować. I muszę powiedzieć, że kilka razy ta moja perspektywa z tyłu bardzo mi pomogła. Praca przy Jebax to był swego rodzaju montaż skojarzeniowy. Imprezy to zawsze były swego rodzaju niezgodą na porządek społeczny i tak trochę do tej pory jest. Nic bardziej nie denerwuje kapitalistów, niż ludzie na afterze. Istnieje moim zdaniem spora paralela pomiędzy tym, co jest buntem na imprezie, i tym buntem z protestu. Starałem się powiązać te dwa wątki ze sobą i pokazać na zasadzie skojarzeń wizualnych te wszystkie paralele. Chciałem pokazać też, że to nie jest tak, że ludzie chodzą na te protesty nieświadomie. To imprezowanie wiąże się z pewnym systemem wartości, w który się wierzy i który się popiera.

Czyli uważasz, że imprezowanie jest dobrą formą protestowania? 

Animated GIF - Find & Share on GIPHY

Jak najbardziej! Pamiętam, jak jedna z organizatorek mówiła, że “fajnie się Wam imprezuje, ale nie zapomnijcie po co przyszliście”. Dla mnie to było trochę szokujące, w tym sensie, że  bycie na tym proteście miało niewiele wspólnego z faktycznym imprezowaniem. 500 metrów dalej prawicowcy rzucili się na protestujących, zewsząd było słychać informacje, że w tłumie jest ktoś z nożem. Wydaje mi się, że większość ludzi nie przyszła tam, żeby się bawić, tylko stricte imprezować na proteście. 

Moim zdaniem to jest trochę takie cofnięcie się do korzeni tego czym jako taki clubbing jest. Kultura imprezowania od początku była aktem protestu, szczególnie tych wykluczonych. 

Animated GIF - Find & Share on GIPHY



W Polsce głośne protesty z muzyką elektroniczną nie bardzo miały gdzie ewoluować. W Berlinie czy Pradze nieodłącznym elementem protestów bywają mobilne ścianki i robienie hałasu. Według mnie właśnie ten hałas jest ważny, on wbija swego rodzaju klin w tkankę miejską. Dzięki temu słychać tłum i to zwraca uwagę na pewne problemy, a z drugiej strony to pozwala ściągnąć większą publikę i dodać im odwagi. Kilkaset lat temu robili to dobosze, teraz używa się głośników. 

Animated GIF - Find & Share on GIPHY
Copyright © Going. 2020 • Wszelkie prawa zastrzeżone