Czytasz
Nie czekaj na Halloween, żeby ubrać się jak zdzira

Nie czekaj na Halloween, żeby ubrać się jak zdzira

Wszystkie cukierki już dawno zjedzone, ostatnie zacieki z makijażu zmyte, ozdóbki z dyń i duchów zdjęte ze ścian. Pewnie już macie dosyć tematu Halloween, ale nim przerzucimy się na zapętlanie Last Christmas i rozrzucanie wszędzie sztucznego śniegu – pogadajmy o oczekiwaniach wobec dziewczyn co do tego, jak mają się ubierać na imprezy.

Oglądaliście kiedyś Wredne dziewczyny? To klasyk tak zwanego kina komediowego, którego bohaterkami są 4 białe uprzywilejowane licealistki. W jednej ze scen narratorka filmu, grana przez Lindsay Lohan, wypowiada się na temat Halloween: 

In the real world, Halloween is when kids dress up in costumes and beg for candy. In Girl World, Halloween is the one night a year, when a girl can dress like a total slut, and no other girl can say anything about it. 

W wolnym tłumaczeniu: W prawdziwym życiu, Halloween jest wtedy, gdy przebrane dzieci żebrzą o słodycze. W Świecie Dziewczyn, Halloween to jedyna noc w roku, kiedy dziewczyna może ubrać się jak totalna zdzira i żadna inna dziewczyna nie może o tym nic powiedzieć. 

wredne dziewczyny
kadry z filmu Wredne Dziewczyny

Przyznając dyspensę na ten konkretny dzień, dziewczyna dyscyplinuje siebie i koleżanki na całą resztę roku. Przez pozostałych 364 dni bądźcie grzeczne i potulne. Tak, jasne, film powstał w 2004, więc poglądy z tamtego okresu mogą wydawać się nieco przestarzałe. Ścianki szklanego pudełka, w które jesteśmy wkładane, powoli zaczynają już pękać. Nadal jednak jeszcze długa droga przed nami. Ręka w górę, która z osób dostała prztyczka w nos za to, jak się ubrała, jakie zdjęcie wrzuciła na Insta, albo jak głośno zabrała głos – powiedzmy: w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Jeśli jesteś dziewczyną lub osobą queerową, niestety masz największe szanse podzielać to doświadczenie. 

Jak jest w roku 2021? W miniony weekend poszłam na imprezę, która nie była otwarcie halloweenowa – obowiązujący dress code nie zakładał przebrań – ale nie zabrakło tam pajęczyn, dyń i wiedźmowych kapeluszy. Reagując na tę formę hybrydy, intuicyjnie potraktowałam to wydarzenie jako pretekst do przekroczenia konwencji. Do zwykłych ubrań założyłam kiczowatą czerwoną perukę. Już na miejscu jedna z uczestniczek zabawy podeszła do mnie i w geście aprobaty wykrzyknęła: ja też się przebrałam! Za ekskluzywną dziwkę! 

Złamię zasadę Cady Heron (postaci ze wspomnianego na początku filmu) i jednak zabiorę głos w kwestii dziewczyny ubranej jak totalna zdzira na Halloween. 

W społeczeństwie, które notorycznie stygmatyzuje pracownice seksualne, dziwka to zakazany owoc. Od święta można schować za nią ochotę na wyzywające przebranie, zbudować na niej jednodniową personę. Tylko nie zapomnij dodać, że jesteś ekskluzywna. Na co dzień nie chciałabyś nią być, bo znalazłabyś się po niewłaściwej stronie tabu. Otwarte mówienie o swojej seksualności i czerpanie z niej korzyści (w tym również materialnych) przedstawicielom konserwatywnej części społeczeństwa nie mieszczą się w głowie. Istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że duża część sexworkfobii wynika z przekonania, że kobieca seksualność jest czymś groźnym. Czymś, co może przewrócić świat do góry nogami. Patriarchat opiera swoje istnienie na władzy nad osobami niebędącymi mężczyznami. Syreny niewoliły śpiewem, wiedźmy czarami, aktywne seksualnie kobiety współcześnie też mogą zwieść na manowce – w rzeczywistości pojawia się szczelina (ekhem), która może zaburzyć zakonserwowany porządek.

wredne dziewczyny
Petra Collins tworzy fotografie, w których łączy erotykę z kobiecym spojrzeniem,
fot. IG / petrafcollins

Dziwka to jednak nie tylko pojęcie zarezerwowane dla konkretnej grupy zawodowej, ale też słowo-klucz, przywołujące do porządku osobę, która ośmiela się przekroczyć ustanowioną granicę. Patriarchalni stróże dbają o porządek i utrzymanie relacji władzy. Często to także kobiety – nie na darmo cytat z filmu Wredne dziewczyny odwołuje się do koleżanek wzajemnie karcących się za przekroczenie granic obyczajowych. Jeśli ktoś poza kontekstem halloweenowym nazwie Cię dziwką, prawdopodobnie poczujesz się urażona. Albo inaczej: istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że słowo będzie użyte po to, żeby Cię zdyscyplinować. 

Sprawdź też

Formą ucieczki z tego impasu mogłaby być próba odzyskania tego słowa. Sugerują to między innymi autorki książki Dziwki. Zdziry. Szmaty, poświęconej fenomenowi slut-shamingu, czyli zawstydzania ze względu na seksualność. Zjawisko dotyczy najczęściej kobiet, ale też np. osób queerowych. Paulina Klepacz, Aleksandra Nowak i Kamila Raczyńska-Chomyn zebrały rozmowy z osobami, które padły jego ofiarami bądź zawodowo zajmują się seksualnością. Prawdopodobnie każda kobieta, czytająca tę książkę, znajdzie w niej swoje doświadczenie w którejś formie. W skrócie: książka dowodzi, że w tej grze nie da się wygrać. Cokolwiek zrobisz, możesz wpaść w jedną z dwóch szufladek: cnotki albo dziwki, a poletko między kategoriami potrafi być wąziutkie. Nie wierzysz? To pomyśl jaka jest odpowiednia długość spódniczki. Gdzie kończy się za długa a zaczyna za krótka i ile centymetrów materiału stanowi złoty środek. 

wredne dziewczyny
Więcej o książce Dziwki. Zdziry. Szmaty przeczytasz TUTAJ. Foto: Santiago Sito / Flickr

Z tej samej strony barykady stoją absolutnie szalone Heksy Agnieszki Szpili, czyli powieść o (między innymi) czarownicach masturbujących się leśną roślinnością. Co ciekawe, gwarantami rozkoszy są mchy i miękkie gałązki – opozycja wobec fallocentryzmu budowana jest na poziomie zarówno symboli, jak i praktyki. Jak się domyślacie, w tych samych lasach grasują inkwizytorzy, gotowi pojmać oddające się przyjemności kobiety. Subwersywna moc tej prozy opiera się na wyłamaniu ze schematu dobrych manier. Grupa bohaterek decyduje się być totalnymi zdzirami nie tylko na Halloween. Chcą być zdzirami przez cały rok. Czarownice i wiedźmy – tak przerażające i tak mocno tępione – umożliwiają wejrzenie w rzeczywistość, stojącą w opozycji do tej, w której żyjemy i obowiązujących w niej zasad. 

wredne dziewczyny
Więcej o książce przeczytasz TUTAJ

Halloween to święto, które – w swojej obecnej zuniwersalizowanej formie – ma oswajać nas z tym, co przerażające i w takiej wersji zostało przeszczepione do Polski. Celowo decydujemy się przebywać w towarzystwie tego, co na co dzień budzi w nas lęk. W korowodzie potworów kroczą duchy, zombie, pająki i wyzwolone kobiety. Jeśli boimy się śmierci, przegryzanie potwornych przekąsek i inne tego typu praktyki mogą w jakiś sposób złagodzić ten lęk. Arachnofobia? Daj się ponieść sztucznym pajęczynom i powtykanym w nie plastikowym stworzonkom. Kobieca seksualność? To jest dopiero przerażający koncept! Na ten jeden jedyny dzień system pozwala kobietom ubrać się jak mają ochotę, zdejmuje z nich tabu, nie rozlicza z cnotliwości. Byleby się tylko nie zapomniały, bo jutro mają zmyć makijaż, założyć stonowane ubrania i wrócić do swoich systemowych ról. Jak każdy karnawał także Halloween ma być aberracją wobec porządku a nie nową normą.

Nie będę pierwszą, która wyrazi ten postulat, ale myślę, że warto go powtarzać póki się nie spełni. Zabierzmy systemowi tę dziwkę. Jeśli masz ochotę ubrać się wyzywająco, eksplorować swobodnie swoją seksualność – po prostu to zrób. Nie szukaj pretekstu do przebrania się i nie czekaj na kolejny karnawał. 

Nie tylko Wredne dziewczyny. Więcej filmów o kobietach i kobiecości