Czytasz
Strzał w mazak za adidasy – najntisowa nostalgia w polskim hip-hopie | Raportażysta

Strzał w mazak za adidasy – najntisowa nostalgia w polskim hip-hopie | Raportażysta

O niesamowitych latach 90. napisano i powiedziano już chyba wszystko. Szalone czasy, gdy wszystko się opłacało, przybyły nagle kapitalizm dopiero co się rozgaszczał, a zachodnia muzyka i popkultura kompletnie opanowały umysły młodych Polaków.


Dzieci z tamtych lat są teraz w okolicach trzydziestki i z nostalgią wspominają tę złotą erę. A raperzy, którzy dorastali w tamtych czasach – jak to raperzy – uwielbiają uwieczniać swoje sentymenty „na taśmie”.

Zebrałem dla Was kilka wyjątkowo barwnych muzycznych pocztówek dotyczących tamtego okresu. Bierzcie gumy kulki, oranżadki w proszku i karteczki w segregatorach, zapraszam Was do wehikułu czasu. Uwaga! Nie odpowiadam za falę wzruszeń i wspomnień, które powrócą do Was, gdy będziecie słuchać tych numerów…


Sarius – Ile jeszcze? 


Staram się sobie przypomnieć jak wyglądał mój pokój

W amoku jak tak siedzę na swojej starej kanapie

Mógłbym przysiąc, mam wrażenie, zaraz tu przyjdzie mój dziadek

Zaraz zadzwoni ziomuś, wyjdziemy na dwór

Babcia z balkonu opierdoli mnie że bez obiadu, ta




Zaczniemy bardzo klasycznie. Sarius to rocznik 92, jest wręcz książkowym przykładem dziecka z tego okresu. W Ile Jeszcze? wejście we wczesną dorosłość konfrontuje z faktem, że jeszcze dosłownie parę lat wcześniej jego życie było beztroską dziecięcą przygodą. Wspomina o motywie pierwszej, szczeniackiej miłości, spędzaniu całych dni na osiedlu i tego, jak niewiele wówczas było mu potrzebne do szczęścia. Nostalgia pełną parą, a to wszystko na bardzo klimatycznym, samplowanym bicie Ostrego.


Deys – Zabawki 


Z bratem budowałem bazy, pamiętam wybite okna

Przed każdym pójściem spać patrzyłem czy zabawki wstają z kolan



Kolejny napakowany po brzegi sentymentami numer jest autorstwa Deysa (rocznik 93’), który porusza w nim niezwykle istotny element życia każdego dziecka – tytułowe zabawki. Oczami wyobraźni możemy usiąść z nim i jego bratem, by pobawić się z nimi ich żołnierzykami, samochodami na pilota czy robotem o imieniu Zodack, przywiezionym przez tatę z Niemiec. 

Cały track jest wyrazem żalu, że gwałtowne wkroczenie w dorosłość zostawiło w nim tak niewiele z tego dziecka.

Warto też docenić oprawę wizualną tego utworu, zlepioną ze zdjęć z dzieciństwa Deysa. Te foty ociekają najntisami – spójrzcie tylko na te ciuchy, w które młodzi bracia Czerwiak zostali odziani przez rodziców. 




Sokół – Lepiej jak jest lepiej


Tapczany hotelowe zajechane jak ich serca

Telewizja ma rozdzielczość świątecznego swetra

Dziki wschód, dzikie czasy, w bramach za adidasy

Niejeden strzał w mazak, idziesz w skarach resztę trasy


Tym razem spojrzymy na omawiany okres z kompletnie innej perspektywy. Sokół, jak wiemy, jest reprezentantem nieco starszej fali rapowego świata, w związku z tym lata 90. przeżywał jako bardziej świadomy nastolatek i zapamiętał ten okres nieco inaczej.

Z jego perspektywy wyłania się więc dzika, zagubiona Warszawa, rozdarta pomiędzy dwiema epokami. Nagle przybyły kapitalistyczny zachód i nawyki ludzi z poprzedniego ustroju doprowadzają do konfliktów i absurdow. Przestępczość, bieda i społeczeństwo pogrążone w nałogach zderzają się z zachodnimi nowościami i kompletnie inną mentalnością.

Nie jest to jednak jedynie opowieść o minionej epoce, ale uniwersalna opowieść o tym, że niezależnie od czasów trzeba brać życie w swoje ręce i chcieć zmienić je na lepsze, bez względu na okoliczności. W refrenie całość dopełnia swoim nieziemskim wokalem Mateusz Krautwurst, którego udziału nie wolno tu pominąć.




HuczuHucz – Lata 90’


Cała klasa zbierała karteczki w segregator

A ja za to często w Pegasusa grałem z tatą

Razem w Contre i Tanki, wieczory i poranki

Za to mama oglądała „Matki, żony i kochanki”



Teraz, dla chwili oddechu od ciężkich klimatów, proponuję najbardziej luźną i obrazową pocztówkę z lat 90’, jaką znam. O Huczuhuczu już nikt dzisiaj nie pamięta i nie jest to czas i miejsce, by teraz przypominać tę postać. Kto go nie zna, niech tylko wie, że Leszek, jak sam wspomina

Urodził się w 90’ i pamięta wiele
Nieskażone PRLem, pierwsze wolne pokolenie

Jeżeli miałbym wybrać jeden track przewodni dla całego tego tekstu, to byłby to właśnie ten numer. Są tu ikoniczne gumy turbo, komiksy z Donaldem, chrupki Star Foods, oranżady w proszku, zwierzątka Tamagotchi czy nawet gwiazdki Milky Waya i piwo EB, które dopiero niedawno wróciło do sklepów (tekst nie jest sponsorowany przez żadną markę). Nostalgia totalna.

Ten numer jest oczywiście dość stary (2010), do tego nagrany w niespecjalnie wysokiej jakości. Prawdopodobnie nie zaskoczy dzisiejszego słuchacza rapów kompletnie niczym. Tak czy inaczej, jako naczelny dziad-przypominacz, musiałem tu o nim wspomnieć.



GrubSon – R-K N.O.C

Pamiętam przez resoraki oblężone krawężniki

Jak to młodziki, dla jaj bijatyki

Najlepszą grą i tak była gra w patyki



Kolejne spojrzenie na lata 90 z perspektywy starszego rapera… czekaj, co? Grubson to rocznik 86, dziś ma 35 lat. Z tego co zauważyłem, mało kto ogarnia jego wiek. Częściej zestawia się go z oldschoolowymi graczami, tymczasem Grubson wiekowo jest gdzieś pomiędzy generacjami, a nawet bliżej młodszej fali. Jego tajemnica to fakt, że zaczął tworzyć i przebijać się ze swoją muzyką bardzo wcześnie, jeszcze jako nastolatek.



Tak czy inaczej, można go bez specjalnego naciągania nazwać “starszakiem lat 90’”. Nie dziwne więc, że również on przelał swoją nostalgię do tego okresu na muzykę. “R-K N.O.C” (może nie skupiajmy się na tym tytule, który potencjalnego słuchaczowi NIC nie mówi o temacie utworu) to przepiękny obraz dzieciństwa i młodości w tamtych latach.  Gdy puszczam sobie ten track i zamykam oczy, natychmiast widzę osiedlenie skąpane w słońcu gdzieś w Polsce 25 lat temu.

Idealnie dobrany bit tylko podkręca wypełnioną po brzegi sentymentami opowieść. Polecam ten numer gorąco, zwłaszcza na letnie, ciepłe popołudnia.



Raportażysta



Taco Hemingway – 1990s Utopia feat. Kacha z Coals



Tytuł niby automatycznie zobowiązuje do umieszczenia tego utworu w tym zestawieniu, ale nie jest to track nostalgiczno-wspominkowy. 

Całość stanowi 3-aktową przestrogę przed pułapką, w jaką wpadło mnóstwo rodzin w latach 90. Pragnienie luksusowego stylu życia niszczy szczęśliwe małżeństwo i wizję „idealnego” związku, w którym mąż odnosi sukcesy i dużo zarabia, a posłuszna żona jest sprowadzana do roli perfekcyjnej pani domu…

Sprawdź też

Czuć tu wyraźną inspirację American Psycho, ale opowiedziana w nim historia doskonale wpisuje się w realia wczesnonajntisowego turbokapitalizmu po polsku.

Historia jest przedstawiona na bardzo spokojnym, przyjemnym instrumentalu, który mocno kontrastuje z powoli narastającym dramatem małżonków i tragicznym finałem.

Raportażysta



Pro8l3m – W domach z betonu


Wszyscy muszą gdzieś iść i mnie nikt nie widzi, mają swoje sprawy

Mam koparkę i dźwig, i kolorowankę, i piłkę do zabawy

Mam samochodzik straży farba już trochę odłazi

Oglądam w telewizji przygody Tsubasy, on sobie poradzi



Niby to późne lata 80’ ( i ewentualnie bardzo wczesne 90’), ale vibe i historia zawarte w tym małym arcydziele są w moim odczuciu jednak tak bardzo zbliżone do reszty wspominanych tu opowieści, że nie mogłem pominąć “W domach z betonu”. 

Oskar w najlepsze wczuł się w swoje wspomnienia, dając nam obrazową opowieść o ubiegłych czasach z bardzo dziecięcej perspektywy. Wplótł to bardzo osobisty i łapiący za serce wątek śmierci swojej mamy. 

W warstwie wizualnej  mamy bardzo podobny zabieg do tego, który zastosował Deys – utwór jest w całości okraszony zdjęciami z wczesnej młodości autora.

Utwór oparty jest na samplu z  legendarnego już numeru Martyny i Andrzeja Jakubowiczów pod tytułem W domach z betonu nie ma wolnej miłości. Poza samplami, Steez zastosował tu całe  mnóstwo brzmień syntezatorów z lat 80. oraz analogowy automat perkusyjny

Ten istny wehikuł czasu potęguje dodatkowo sekcja komentarzy na YT, w której odnajdziemy masę anegdot i wspominek osób z podobnych roczników co Oskar. Jeżeli ktoś jeszcze nie ma dość nostalgii – zapraszam również tam. 



KęKę – Moja gwardia

Trampki, trzepak, piłka, pola do wieczora walka

Ulęgałki, drzewa, jabłka ja i moja gwardia


Zdarte łokcie i kolana, obijana maska


Chciałbym zamknąć oczy i zobaczyć znowu nas tam



Na koniec najświeższy utwór z tej wyliczanki, bo niespełna czteromiesięczny. Kękę, rówieśnika chłopaków z P83, również wzięło na wspominki. 



Bardzo delikatny bit Sergiusza wraz z sentymentalną nawijką radomskiego ex-listonosza komponują się w rodzaj kołysanki. Nie ma tu cięższych tematów, nie ma gorzkich refleksji, jedynie spokojna akceptacja tego, że tamte czasy już minęły bezpowrotnie. 

Nam z kolei zostaje pielęgnować wspomnienia, bo są jednym z największych skarbów, jakie w sobie nosimy. Tym nieco ckliwym akcentem pora zakończyć dzisiejszą podróż. 

Copyright © Going. 2020 • Wszelkie prawa zastrzeżone