Czytasz
Planujecie solową imprezę w pokoju? Tych numerów nie może na niej zabraknąć

Planujecie solową imprezę w pokoju? Tych numerów nie może na niej zabraknąć

Domówka

Leci właśnie trzeci tydzień w samotności i przyznamy, że imprezowe ciągoty coraz mocniej dają się nam we znaki. Oglądanie didżejskich streamów jest super, ale postanowiliśmy wybrać Wam alternatywny soundtrack do tanecznych podrygów.

W tym tygodniu czas powiedzieć „dość” i wyprawić domówkę, jakiej na Waszym kwadracie jeszcze nie było. A będzie ona wyjątkowa, bo nie zaprosicie na nią absolutnie nikogo! Spędzicie czas sami ze sobą, Waszą ulubioną muzyką i ukrytą głęboko w szafie paczką czipsów. No, ewentualnie Waszymi współlokatorami, jeśli takich posiadacie. Nie jesteście pewni, czy to przejdzie? Spróbujcie.

Przede wszystkim, będziecie sami, ewentualnie z partnerem/partnerką czy rodzeństwem. Oznacza to, że możecie przejąć stery za didżejką i nie przechodzić gehenny, jaką jest ciągłe zmienianie muzy. Znacie ten kejs? Włączmy Seana Paula! Dawaj nową Rihannę! Zblazowane koleżanki poproszą o zmianę na jednego z tych afrykańskich didżejów, który zagrał super seta na Nyege Nyege, a ziomek w bluzie Obeya zasugeruje włączenie Tylera. Fajnie, jakby chociaż jeden kawałek poleciał do końca, chyba że zgromadzona na parkiecie publika ewidentnie odpada i kieruje się w kierunku stołu z przekąskami – wtedy zazwyczaj czas na puszczenie klasyki w stylu 7/11 Beyoncé. W przypadku imprezy samemu ze sobą odpada zarówno sytuacja przedstawiona powyżej, jak i społeczna presja, żeby znajomi pochwalili nasz muzyczny smak. Wybraliśmy kilka numerów, które osobiście przetestowaliśmy i zapewniamy, że sprawdzą się idealnie podczas samotnych tańców w Waszych pokojach.

Donna Summer – I Feel Love

To numer, który sprawdzi się doskonale w dwóch skrajnych przypadkach. Po pierwsze – w czasie rozgrzewki z kieliszkiem wina w ręce. Delikatne wymachy ramion, poruszanie biodrami i łatwy do opanowania tekst (jeśli jeszcze go nie znacie). Druga opcja – gdy w głowie zakręci się trochę bardziej i można w pełni ponieść się transowym dźwiękom serwowanym przez Donnę Summer i jej zespół. Bardzo ważny utwór – nie zapominajcie o nim także podczas imprez już w gronie przyjaciół.

The Weeknd – Blinding Lights

Nagrania na TikToku udowadniają, że Blinding Lights stał się jednym z ulubionych kawałków… całych rodzin zamkniętych w domach na czas kwarantanny. Singiel inspirowany muzycznymi klimatami z lat osiemdziesiątych, zaraz po wydaniu stał się mega hitem i swoją energią zarażał kolejne rzesze ludzi. Sprawdza się idealnie podczas samotnych tańców w otoczeniu czterech ścian – podobnie zresztą, jak cały krążek After Hours. Sprawdźcie sami!

Aventura – Obsesion

Istnieje ktoś, kto nie lubi tego kawałka?! W naszych pokojach poczujemy się jak przy beach barze na Majorce, a trzymany przez nas trunek może pełnić funkcję drinka z palemką. Hawajska koszula, okulary przeciwsłoneczne i kaloryfery podkręcone na full tylko dopełnią ten klimat. Przy Obsesion bioderka same rwą się do tańca, trochę szkoda, że tym razem samotnego – choć zawsze pozostaje Skype!

Joy Orbison – Burn

Kawałek otwiera wydaną w 2019 roku EP-kę Slipping i w tym przypadku również mamy do czynienia z świetnym materiałem. Jeśli powrócimy wspomnieniami parę miesięcy wstecz, możemy teleportować się na Jasną 1, gdzie brytyjski didżej zagrał znakomitego seta podczas drugich urodzin tego klubu. Przy okazji – pamiętajcie, że samotne domówki nie mogą trwać w nieskończoność i w końcu powrócimy do naszych ulubionych miejscówek! W tym trudnym czasie warto je wspierać chociażby dzięki zakupowi #BiletWsparcia. Oprócz Burn, w równie tanecznym klimacie utrzymany jest ostatni traczek na płycie – YI She’s Away.

Sprawdź też
TikTok

Frank Ocean – In My Room

Dla odmiany coś bardziej nostalgicznego i romantycznego, żeby na chwilę usiąść, odsapnąć i naładować akumulatory. Frank Ocean sprawdza się w każdej sytuacji, jednak ten numer wyjątkowo pasuje do samotnych chwil spędzanych w domu. Wiadomo – wszystko z umiarem, bo przedawkowanie In My Room może skończyć się nieciekawie. Jeden odsłuch i wracajcie do tańca!

The Black Eyed Peas – My Humps

Piosenka ze złotej ery zespołu, która przywołuje wiele wspomnień z tego jakże ciekawego okresu muzyki. Istotny w tym przypadku jest także teledysk -kwintesencja końcówki pierwszej dekady lat dwutysięcznych. Ostrzegamy, że w ferworze emocji, można stracić panowanie nad ciałem, które zacznie wykonywać niespotykane dotąd ruchy, więc napój lepiej odstawcie na biurko.

Pozytywnym aspektem tej samotnej imprezy będzie coś jeszcze – cała paka czipsów, koreczki i ciastka – wszystko TYLKO dla Was!

Copyright © Going. 2020 • Wszelkie prawa zastrzeżone