Czytasz
Kiedyś to było… kultowe fotki z imprez i koncertów | Going. SOON

Kiedyś to było… kultowe fotki z imprez i koncertów | Going. SOON

Od marca coraz tęskniej wracamy do filmików i zdjęć na smartfonach, na których udało nam się uwiecznić imprezowe odpały i występy ulubionych artystów. Nagrania, do których w normalnych okolicznościach nigdy byśmy nie wrócili, w czasie pandemii podtrzymują nas na duchu i pozwalają wierzyć, że kiedyś jeszcze zabalujemy…

Kojarzycie „ten uczuć gdy” stojąc pod sceną nie jesteście w stanie dostrzec występującego artysty, bo zasłaniają go trzymane w rękach telefony, albo – w przypadkach hardcorowych – tablety? Oczywiście nie ma nic złego w nagrywaniu ulubionych fragmentów piosenek, tańczących znajomych i śpiewu/wycia stojących dookoła Ciebie ludzi (zwłaszcza gdy możesz wykorzystać te nagrania i zdobyć super nagrody – o konkursie Going. SOON przeczytacie TUTAJ). Ale czasami las rąk i smarturządzeń jest tak gęsty, że ciśnie się nam na usta hasztag #pszesada.

Z drugiej strony nie możemy zapominać o ciężko pracujących w tym czasie fotografach, którzy niepostrzeżenie przemykają przed, pod i za sceną, wykonując dziesiątki zdjęć. Niektóre z nich przebijają się później do świadomości tysięcy ludzi, oglądających je w całej masie publikacji, na Insta czy Twitterze. Przyjrzyjmy się więc kilku najbardziej legendarnym, epickim, bądź po prostu udanym fotkom strzelonym w czasie imprez i koncertów.

Słyszysz „legendarne imprezy”, myślisz Nowy Jork i Studio 54. Złota Era disco, nowojorskiej bohemy, eksperymentów z wizerunkiem i sztuką oraz – last but not least – tonami kokainy, została skrupulatnie udokumentowana przez wielu utalentowanych fotografów. Jedno z najbardziej ikonicznych zdjęć: Bianca Jagger podczas świętowania swoich urodzin w 1977 roku.



Jak już przy imprezkach jesteśmy, rzućmy okiem na zdjęcie Wolfganga Tillmansa z 2001 roku. Niemiecki artysta już pod koniec lat 80. wyjechał z małego miasteczka i rozpoczął działalność artystyczną, tworząc fotografie kojarzące się z młodością i wolnością. Dokumentował przy tym nocne życie, społeczność LGBT+ i szalone rejwy. Ech, postałoby się w kolejce do klubu…



Spytacie o polskie imprezy – odpowiemy: Helena Majewska. Weteranka stołecznych klubów potrafi uchwycić momenty, które umykają nam w otaczającym nas imprezowym chaosie. Jej zdjęcia regularnie pojawiają się m.in. na Instagramie Jasnej 1.



Isha Shah na przestrzeni lat wyrobiła sobie specyficzny styl strzelania koncertowych fotek. Przerabia je tak, że często przybierają one wręcz oniryczną formę i można odnieść wrażenie, że na scenie uwiecznione zostały nimfy odprawiające jakieś duchowe rytuały. Fotografka zdecydowanie zasługuje na większy rozgłos – tylko spójrzcie na to zdjęcie EarthGang.



Jeśli o polski hip-hop chodzi, to koncertowego kontentu regularnie dostarczała nam Wiktoria Maciuk, szerszej publiczności znana pod nickiem @god.wifi. Jej analogowej fotki energetycznego crowd surfingu Żabsona nie mogło zabraknąć w tym zestawieniu.



Kolejna propozycja być nie może nie należy do arcydzieł z dziedziny fotografii, jednak na pewno zaliczyć ją można do grupy najpopularniejszych zdjęć w kategorii popkultura. Uwieczniona na zdjęciach, które obiegły świat „wpadka” z Super Bowl, według wielu doprowadziła do załamania kariery Janet Jackson. Odwrotnie było w przypadku Justina.



W temacie fotografii gwiazd popu nie możemy zapomnieć to Kevinie Mazurze, który od przeszło 30 lat uwiecznia największe nazwiska w branży. Fotograf znany jest na całym świecie, współpracował z najpotężniejszymi z potężnych, a za przykład może posłużyć np. Michael Jackson – poniższe zdjęcie Mazur wykonał podczas #BadTour w Nowym Jorku.

Sprawdź też
fot. Tomo Yarmush



To teraz coś Z ROCKOWYM PAZUREM, bo chłopaki i dziewczyny z gitarami od zawsze potrafili zadbać o dobre energetyczne show. Na zdjęciu poniżej: Kurt Cobain, lider Nirvany, grający na głowie…



Coś musiało być w tym grunge’u, a może powietrzu Seattle, że tak im się w tych głowach poprzewracało 🙃 Eddie Vedder z Pearl Jam za młodu słynął z akrobatycznej brawury i wspinania się na olbrzymie, często kilkunastometrowe, konstrukcje sceniczne. Dowód na załączonym obrazku, wykonanym w 1992 roku podczas koncertu w Magnuson Park:



Na koniec POTĘŻNA nutka nostalgii, więc jeśli łatwo się wzruszasz – przygotuj chusteczkę. Poniższa fota została zrobiona w 1969 roku, podczas ostatniego występu na żywo grupy The Beatles. Obecni tam ludzie wspominają, że oglądało go około dwudziestu osób, a za kulisami dało się wyczuć napięcie między członkami zespołu.

Copyright © Going. 2020 • Wszelkie prawa zastrzeżone