Czytasz
Wysokie wizualne loty – festiwale z najciekawszą identyfikacją graficzną

Wysokie wizualne loty – festiwale z najciekawszą identyfikacją graficzną

Umówmy się – decyzję, żeby pojechać na festiwal X większość z nas motywuje przede wszystkim wartością artystyczną line-upu czy klimatem samej imprezy. Mało kto wybiera festiwal w oparciu o jego identyfikację graficzną. Nie oznacza to jednak, że jest ona nieistotna i niezauważona – szac dla grafików i graficzek!

Bez wątpienia dobry design potrafi zachęcić do kupna biletu, tylko nie jest to tak świadome jak w przypadku line-upu. Wiele badań psycho- i socjologów udowadnia w jakim stopniu i jak dobry design wpływa na podejmowane decyzje, nawet te codziennie.

Mimo tego, nie mówi się za dużo o ludziach którzy często w pocie czoła projektują te wszystkie plakaty, ulotki, pościki i inne storiski. A zasługują na to, żeby zebrać trochę cloutu. Łatwo o tym zapomnieć, ale wszystko wokół nas ktoś zaprojektował. Krzesło na którym w tym momencie siedzisz, telefon, którego używasz czy kubek z którego pijesz kawę. Projektowanie graficzne i przemysłowe jest niezwykle ważne dla społeczeństwa, czy tego chcemy czy nie. Jeśli chcielibyście dowiedzieć się więcej na temat, odsyłam Was do świetnego dokumentu Gary’ego Hustwita, Objectified.

Właśnie dlatego postanowiłem stworzyć subiektywną listę pięciu festiwali, których identyfikacja wizualna wyróżnia się na tle innych. Załóżcie dobre okulary, bo będzie, na co patrzeć.

Up To Date Festival 

up to date festival
Grzegorz Sołowiński & Matt Frymus

Zaczynamy od festiwalu, na którym miałem olbrzymią przyjemność tańczyć niecałe 2 tygodnie temu. Białostocki Up To Date od początku swojego istnienia stawiał na odważną komunikację. Co istotne, każda edycja ma nową, odrębną identyfikację wizualną. Co istotne, każda edycja ma nową, odrębną identyfikację wizualną. Za koncepcję odpowiedzialni są z reguły członkowie zespołu UTDF działający w porozumieniu ze studiem projektowym Redkroft, podobnie jest z realizacją. Przykładowo w tym roku Karolina Maksimowicz, naczelna projektantka UTDF przygotowała kierunek wizualny i monochoromatyczne fotografie, natomiast realizacja stricte graficzna leżała w pełni po stronie studia Redkroft z niezawodnym Grzegorzem Sołowińskim na czele.

W UTDFowej identyfikacji widać inspiracje ręcznie robionymi ulotkami techno imprez z lat 90. I ten bootlegowy charakter naprawdę robi olbrzymią robotę. Kontynuowany jest on również i w tym roku, ale oczywiście w zmodyfikowanej formie. Do tego świetne hasło MUSIC IS EVERYTHING, które stało się prawie tak rozpoznawalną wizytówką dla białostockiej imprezy co POZDROTECHNO. Lepiej tego nie mogli wymyślić! Poza tym, popularność UTDF-owego merchu festiwalu dodatkowo udowadnia, że dobrze zaprojektowane wydarzenia są potrzebne i co najważniejsze, zauważane przez publiczność.

Unsound Festival

unsound festival
Sam Roffles

Krakowski festiwal, co roku udowadnia dlaczego uznawany jest za jedną z najważniejszych imprez nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Wyjątkowy line-up pełen światowych premier i A/V show? Tak, to wszystko właśnie w byłej stolicy naszego kraju. Unsound to prawdziwe święto muzyki, dlatego cieszy też fakt, że organizatorzy dbają o aspekty wizualne. Nie inaczej jest w tym roku.

Hasłem przewodnim tej edycji Unsoundu jest deep authentic i w odpowiedzi na to Sam Roffles przygotował świetną identyfikację wizualną stworzoną w 3D. Technologiczny overload – to chyba najlepszy sposób, żeby opisać to, co dzieje się w identyfikacji krakowskiego festiwalu. Nietaktem byłoby nie wspomnieć również o świetnie zaprojektowanych poprzednich edycjach. Florystyczne Flower Power? Psychodeliczne Presence? Niewiele jest wydarzeń z tak różnorodną komunikacją, jaką może się pochwalić Unsound. Co ważne, wszelkie materiały graficznie zawsze świetnie korelują z motywem przewodnim. 

unsound festival

Bilety na Unsound Festival 2021

Avant Art Festival

avant art festival
Nick Zhu

Kolejny polski festiwal w tym zestawieniu. Tym bardziej cieszy, że to wydarzenie jest kolejnym, które skupia się na promowaniu kultury niezależnej. Avant Art, co roku odbywa się najpierw we Wrocławiu, a potem przenosi się do Warszawy. Jako, że wydarzenie ma w swojej nazwie słowo “art”, komunikacja nie może być nudna i zwyczajna.

Każda edycja – a jakże – ma inną identyfikację graficzną, za którą odpowiedzialny jest bardzo wszechstronny artysta Nick Zhu, który działa na różnych polach sztuki wizualnej – od projektowania graficznego, przez pisanie, po muzykę. Stworzone przez niego dla festiwalu prace są jak samo wydarzenie – iście awangardowe. Tegoroczną identyfikację wyróżniają ostre kolory. Połączone są z kanciastą typografią i czymś, co wygląda, jak szkielet bliżej nieokreślonej istoty. Widać inspiracje w otaczającym nas świecie przepełnionym digitalowym kontentem. 

avant art festival
Nick Zhu

Bilety na Avant Art Festival 2021

Lunchmeat

lunchmeat
Anymade Studio

Jeśli miałbym porównywać Lunchmeat do jakiegokolwiek innego festiwalu, to byłby to wspomniany wyżej Unsound. Muzyczne podobieństwo i liczba światowych premier to nie jedyne, co łączy oba wydarzenia. Tak, dobrze się domyśliliście – czeski festiwal też przykłada dużą wagę do swojej identyfikacji wizualnej. Trzeba otwarcie przyznać, że już drugi rok z rzędu robi to bardzo starannie rękoma bardzo uzdolnionego Anymade Studio.

Sprawdź też

Styl typografii Anymade Studio zasługuje co najmniej na Paszport Polsatu albo chociaż Compasso d’Oro (xD) To jeden z tych przypadków, w którym wszystkie elementy się świetnie zgrywają. Dostajemy więc świetnie zrobione tekstury, które z bliska prezentują inne estetyczne wrażenia niż z dalszej odegłości. Widać, że projektanci z Anymade inspirowali się wczesnymi latami dwutysięcznymi i panującą wtedy fascynacją technologią i wczesnym internetem. Lunchmeat, co roku inspiruje rzesze grafików z całego świata, aż strach pomyśleć, jakie wizualne fajerwerki zaprezentują oni w przyszłym roku.

lunchmeat
Anymade Studio

club to club

club to club
FLORA FERO

Z Czech przenosimy się do Włoch, a konkretniej do Turynu. club to club to świetny festiwal, który co rok prezentuje przegenialny line-up wypełniony bardzo ciekawymi artystami głównie poruszającymi się po elektronice i hip-hopie. A to wszystko za absurdalnie małą cenę 60 euro. Jakby tego było mało, C2C co roku dowozi bardzo solidnie zaprojektowaną identyfikację wizualną. Z całego zestawienia to wydarzenie ma najprostszą komunikację.

Ale jak wiemy, prosto w projektowaniu graficznym nie znaczy łatwo i sztampowo – less is sometimes more, jak to ktoś, kiedyś powiedział. Flora Ferro z pewnością zdaje sobie z tego sprawę. I robi świetną robotę. Typografia w identyfikacji C2C jest top notch. Co ważne, nawet przy sporej liczbie sponsorów, za czym idzie niemało logotypów, identyfikacja ta nie przeradza się w korporacyjny bełkot. Takie projektowanie w duchu „mniej znaczy więcej” to ja szanuję. Splendidamente!

club to club
FLORA FERO

Copyright © Going. 2020 • Wszelkie prawa zastrzeżone